Gniew to jedno z najpiękniejszych nadwiślańskich miasteczek. Niewiele znajduje się w Polsce takich miejsc, w których mogłoby się zdawać, że czas się zatrzymał. Przechodząc się po tym mieście, pełnym wąskich i krętych uliczek, tajemniczych zakamarków, okien i drzwi, nie wiadomo dokąd prowadzących, nie sposób nie zachwycić się, nie zadumać nad wielowiekową historią tego miejsca, nie poczuć średniowiecznej atmosfery grodu o nieco złowrogo brzmiącej nazwie. Małe miasteczka takie jak Gniew mają swój urok, niepowtarzalny ulotny klimat, który trudniej poczuć w dużych miastach, choćby stokroć bardziej naszpikowanych zabytkami. Gniew, choć położony przy jednej z głównych tras, od lat pozostaje na uboczu wielkiego przemysłu. Wychylając się za róg, możesz więc mieć pewność, że nie zaskoczy Cię tu nagle widok wielkiej fabryki, zupełnie niewkomponowanej w resztę krajobrazu. Również ludzie tu mieszkający są jakby nie do końca współcześni, rozkochani w dawnych dziejach lub otaczającej ich naturze, bardziej związani ze swoim miastem, niż z wielkimi sprawami tego świata. Historia i przyroda nieustannie kształtują to miejsce i wyznaczają dalszy kierunek rozwoju.
Historia miasta zaklęta została w poszczególnych miejscach, w budowlach i obiektach architektonicznych, tworzących świat gniewskich zabytków. Wszystko to razem tworzy swoisty skansen architektoniczno-urbanistyczny, co pozwala miastu śmiało konkurować z Kazimierzem nad Wisłą. Już sama panorama, widziana od strony południowej musi wzbudzić zachwyt wśród wszystkich, którzy nie pozostają obojętni na piękno otaczającego nas świata.
Ta ukształtowana jeszcze w średniowieczu sylweta miasta przetrwała po dziś dzień. Dominuje ponad nią potężny zamek z czterema wieżami oraz bryła kościoła, której czerwień malowniczo kontrastuje z zielonym stokiem wzgórza, na którym położone jest miasto oraz zaroślami dolin rzecznych okalających gród. Niewiele w Polsce pozostało miast, w których w tak znacznej części zachowała się dawna średniowieczna kompozycja przestrzenna, widoczna zarówno w planie miasta zawartym wewnątrz linii murów obronnych, ale i w kształcie zabudowy.
Wędrówkę po Gniewie najlepiej zacząć od Placu Grunwaldzkiego, niewielkiego wyłożonego brukiem rynku otoczonego kamieniczkami, z charakterystycznie łamanymi dachami. To wymarzone wprost miejsce dla malarzy, rysowników, fotografów. Tu wszystko ze sobą współgra. Bez względu na to, w którą stronę zwróci się tutaj głowę, każde miejsce warte będzie tego, by utrwalić je na płótnie, czy fotograficznej kliszy. Szczególny urok ma to miejsce o świcie, gdy miasto dopiero się budzi, a na pustym placu królują gołębie.
Gniew jest miastem, które może poszczycić się najcenniejszym w województwie pomorskim i największym zespołem zabytkowych kamienic. Historia niektórych z nich sięga nawet XIV wieku. Przebudowane w XVIII wieku, zachowały gdzieniegdzie jeszcze stropy belkowe, stolarkę okienną oraz cenne elementy wyposażenia takie jak klatki schodowe z dekoracyjnymi balustradami czy drzwi płaskorzeźbione z ozdobnymi okuciami i mosiężnymi gałkami pochodzącymi z tego okresu.
Tym, co absolutnie wyróżnia Gniew spośród innych miast i miasteczek Pomorza, są datowane na XV wiek "gniewskie leby", czyli świetnie zachowane domy podcieniowe znajdujące się po zachodniej stronie rynku. Choćby dla zobaczenia tej zabudowy warto odwiedzić Gniew.
W centralnej części placu usytuowany został ratusz miejski, wykorzystywany obecnie przez Urząd Miasta. Ta zbudowana na przełomie XIV i XV wieku budowla pierwotnie stanowiła czworoboczny obiekt z wewnętrznym dziedzińcem, wieżą i kramami w przyziemiu. W 1920 roku, prowadząc na terenie pobliskiego Powiśla akcję propagandowo – agitacyjną poprzedzającą plebiscyt w sprawie włączenia tego obszaru do Polski, Gniew odwiedzili poeta Jan Kasprowicz oraz pisarz Stefan Żeromski. Spotkali się oni wówczas w ratuszu z pierwszym starostą powiatu gniewskiego Franciszkiem Czarnowskim. Dziś, do najstarszych części gmachu należą piwnice i przyziemie. Wejście do ratusza prowadzi przez stylowy podcień. W północno-wschodnim narożniku rynku obejrzeć można zabytkową studnię-pompę z 1873 roku. Mało jest w Polsce takich miejsc, gdzie właściwą datę zdradzają jedynie nowocześnie wyglądające szyldy i witryny sklepowe.